Przepołowiony typ czynów zabronionych na przykładzie kradzieży karty bankomatowej

 

Czynem przepołowionym (bitypem) jest typ czynu zabronionego inkorporujący dwie grupy czynów, które w zasadzie spełniają te same znamiona, przy czym jedna grupa będzie zakwalifikowana jako przestępstwo, a druga jako wykroczenie – po spełnieniu dodatkowego kryterium. Ogólniej mówiąc, bitypizacja to metoda wyodrębniania wykroczeń od przestępstw w ramach jednego rodzaju (gatunku) czynów objętych kryminalizacją.

Czyn przepołowiony jest więc w tym sensie podzielony na dwie części, że to dodatkowe kryterium, rzeczowe lub ocenne, wyznacza granicę pomiędzy przestępstwem a wykroczeniem. Najbardziej klasycznym i powszechnym przykładem czynu przepołowionego jest kradzież. Zgodnie z art. 119 Kodeksu wykroczeń, kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 500 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Ustawodawca w dyspozycji wskazanego przepisu wyznacza wyraźną granicę kwotową, odróżniającą przestępstwo kradzieży od wykroczenia. Pewne wątpliwości interpretacyjne w zakresie przypisania winy sprawcy kradzieży zachodzą w przypadku, gdy podejmie on kilka zachowań wypełniających znamiona kradzieży, w krótkich odstępach czasu, a każde z tych zachowań polegać będzie na zaborze rzeczy o rzeczywistej wartości nieprzekraczającej kwoty 500 zł, przy czym sumarycznie kwota zsumowana z poszczególnych czynów zabronionych przekracza wartość 500 zł, która to już z kolei mieści się z znamionach przestępstwa kradzieży. Na szczególną uwagę zasługuje w tym miejscu norma z art. 12 § 1 k.k., zgodnie z którą dwa lub więcej zachowań, podjętych w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, uważa się za jeden czyn zabroniony. Bezdyskusyjne jest zatem, że co najmniej dwie kradzieże, na kwotę chociażby po 300 zł każde (sumarycznie 600 zł), przy zrealizowaniu przesłanek określonych w dyspozycji przepisu z art. 12 k.k. może zostać zakwalifikowane jako przestępstwo kradzieży w ramach czynu ciągłego.

Tym niemniej dostrzegalny i komentowany w doktrynie i orzecznictwie problem paradoksu opłacalności, uwypuklony na tym gruncie, jest mocno dyskusyjny. W zaprezentowanej sytuacji postępowanie karne skierowane przeciwko takiej osobie może zostać umorzone z uwagi na niewielkie przekroczenie progu kwotowego oddzielającego go od wykroczenia – na podstawie klauzuli znikomości społecznej szkodliwości czynu (art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k.). Tymczasem jednak, gdyby wskazana kwota była o wiele niższa i mieściła się w znamionach wykroczenia, spotkałaby się z zasłużoną karnoprawną represją Państwa. Kluczowym jest jednak w tym miejscu zauważyć, że podstawą ewentualnego wykorzystania art. 12 k.k. mogą być tylko te czyny, które nie zostały jeszcze rozstrzygnięte w trybie odpowiedzialności za wykroczenie. Co więcej, samo przyjęcie grzywny w postępowaniu mandatowym za kradzież skutkuje prawomocnym zakończeniem sprawy (art. 98 § 5 k.p.w.), zatem czyn taki nie może być składnikiem czynu ciągłego w myśl zasady ne bis in idem (nigdy dwa razy w tej samej sprawie).

Inaczej jednak przedstawia się problematyka kradzieży kart bankomatowych. Nie jest jednak wykluczone, że jeżeli karta uprawniająca do podjęcia pieniędzy z automatu bankowego ma ustalony limit nieprzekraczający 500 zł, to czyn taki należy uznać za wykroczenie. W sytuacji jednak limitu wyższego należy zachowanie sprawcy traktować jako przestępstwo, ewentualnie usiłowanie przestępstwa, jeżeli na koncie właściciela karty nie znajduje się kwota przekraczająca 500 zł (uprzednio w rozumieniu ustawy 1/4 minimalnego wynagrodzenia). Precedensową opinię w kwestii wyboru pomiędzy kradzieżą, jako przestępstwem (art. 278 § 1 k.k.), a wykroczeniem (art. 119 k.w.), sformułował Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, wyrażając pogląd, że tylko kradzież karty bankomatowej (a więc karty uprawniającej jedynie do podjęcia pieniędzy z automatu bankowego) wypełnia znamiona występku z art. 278 § 5 k.k. Natomiast kradzież karty uprawniającej do zapłaty za towar lub usługę, czyli tzw. „karty płatniczej w ścisłym tego słowa znaczeniu”, oraz karty uprawniającej do wypłaty gotówki lub zapłaty z wykorzystaniem kredytu bankowego, czyli tzw. „karty kredytowej”, w zależności od wartości przedmiotu zaboru może wypełnić znamiona kradzieży w trybie podstawowym z art. 278 § 1 k.k. (gdy wartość przedmiotu zaboru przekracza wartość 500 zł) lub wykroczenia z art. 119 § 1 k.w. (jeżeli wartość przedmiotu zaboru nie przekracza wartości 500 zł). W wypadku kradzieży karty spełniającej funkcję płatniczą wartość przedmiotu zaboru stanowi całość dostępnego na tej podstawie pieniądza bankowego znajdującego się w chwili zaboru na rachunku jej posiadacza (wyrok SA we Wrocławiu z dnia 28 grudnia 2011 r., II AKa 385/11, Biuletyn Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu 2012, nr 1, poz. 239).

Co więcej, niezależnie od powyższego, wskazania wymaga, że zabór karty bankomatowej i posłużenie się nią poprzez dokonanie płatności, np. zbliżeniowej, niezależnie od kwoty, którą się rozdysponowało, zawsze stanowi przestępstwo kradzieży z włamaniem. Zgodnie z wyrażonym przez Sąd Okręgowy w Słupsku poglądem, istotą włamania jest nie tyle fizyczne uszkodzenie, tudzież zniszczenie przeszkody chroniącej dostęp do rzeczy, lecz przejawienie zachowania polegającego na nieposzanowaniu wyrażonej przez dysponenta rzeczy woli zabezpieczenia jej przed innymi osobami (wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku z dnia 3 czerwca 2014 r., VI Ka 124/14). Wskazane stanowisko podtrzymane zostało w jednym z rewolucyjnych orzeczeń Sądu Najwyższego, zgodnie z którym włamanie jako sposób działania sprawcy kwalifikowanego typu kradzieży określonej w art. 279 § 1 k.k. nie polega wyłącznie na przeniknięciu sprawcy do wnętrza zamkniętego pomieszczenia na skutek przełamania jego zabezpieczeń, lecz może polegać na przełamaniu zabezpieczeń zamykających dostęp do mienia i jednoznacznie manifestujących wolę właściciela (użytkownika) mienia niedopuszczenia do niego niepowołanych osób. Wynika z tego jednoznacznie, że dokonanie płatności kartą płatniczą w formie tzw. Płatności zbliżeniowej przez osobę nieuprawnioną, która weszła w posiadanie karty wbrew woli jej właściciela, stanowi przestępstwo kradzieży z włamaniem (art. 279 § 1 k.k.).

Mając na względzie powyższe uznać należy, że kradzież karty bankomatowej może stanowić wykroczenie lub przestępstwo (w zależności od wysokości środków pieniężnych zgromadzonych na koncie). Dla posłużenia się skradzioną kartą bankomatową prawnie obojętne jednak będzie, czy wysokość środków na tej karcie przedstawia wartość oczywiście wyższą niż 500 zł, bowiem czyn ten zawsze kwalifikowany będzie jako przestępstwo kradzieży z włamaniem, niezależnie od wysokości zabranego dobra (ustawodawca nie rozgranicza kwalifikacji kradzieży z włamaniem na wykroczenie i przestępstwo, niezależnie od wartości skradzionego dobra – z uwagi na swój charakter, kradzież z włamaniem zawsze będzie przestępstwem).

Kradzież, niezależnie od przyjętej kwalifikacji, może być popełniona jedynie umyślnie. Trudno bowiem sobie wyobrazić, aby ktoś nieumyślnie wyjął z kieszeni obcej osoby portfel, jak również tego, że ktoś nieumyślnie odmówił oddania rzeczy, którą sobie przywłaszczył. Przestępstwo kradzieży jest czynem umyślnym, który charakteryzuje zamiar bezpośredni o szczególnym zabarwieniu. Treścią tego zamiaru jest cel przywłaszczenia, a zatem włączenie skradzionego przedmiotu na stałe do swojego majątku, powiększenie swojego majątku o skradziony składnik, postępowanie ze skradzionym przedmiotem tak, jakby się miało do niego tytuł prawny. Ustalanie treści zamiaru towarzyszącego sprawcy następuje przez rekonstrukcję jego zachowania po dokonaniu zaboru. Jeśli sprawca skradzione przedmioty zmodyfikował, oddał do używania osobom trzecim, sprzedał, wystawił na sprzedaż, wyrzucił, zniszczył, można przypisać mu zamiar charakteryzujący kradzież.

 

Autor: Mateusz Brocki

 


A- A A+
A A A